Porady matki

Wpisy

  • środa, 13 listopada 2013
    • Droga

      Dróg
      jest tak wiele, lecz nie każda z nich prowadzi do celu. (..) Jak szukać mam
      dróg, jak dotrzeć do celu? Odpowiedź chciałbym znać.

      Pamiętasz, jak opowiadałam Ci o mapie? O tym, że każdy z
      nas ma swoją mapę i musi sam znaleźć swoją drogę. Drogę, która będzie
      prowadziła przez spełnienie, radość i miłość. Jednocześnie nie będzie omijała
      szerokim łukiem smutku, łez i cierpienia. Bowiem dopiero suma tych wszystkich
      doświadczeń, emocji i wspomnień sprawia, że o tej właśnie drodze możemy
      powiedzieć, że jest nasza. Dzisiaj chciałabym ten temat kontynuować. Rano
      zapytałeś mnie, co masz zrobić, jak znaleźć swoją drogę. Nie znalazłam dobrej
      odpowiedzi na to pytanie.

      Kiedy jechałam do pracy, to dotarło do mnie, że nie mogę
      Ci teraz mówić, co powinieneś zrobić. Mogę służyć jedynie swoim doświadczeniem,
      pokazać swój punkt widzenia, ale nie
      pytaj mnie, co zrobić masz, gdy nie wiesz, co masz zrobić. Bo choćbym pomóc
      bardzo chciał, to mógłbym Ci zaszkodzić. Bo bardzo Ci zaszkodzić mogę, nie
      Twoją Ci wskazując drogę.

      Musisz
      sam szukać swojej drogi, nikt nie jest w stanie Ci jej wskazać.
      Wiem,
      że czasem zbłądzisz – tak ja zbłądził każdy z nas. Wiem też, że przyjdzie taki
      moment, w którym poczujesz, że to jest właśnie „to”. Ten kierunek, ten szlak,
      ta droga. Życzę Ci, żebyś dotarł do tego punktu jak najszybciej.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      ravaume
      Czas publikacji:
      środa, 13 listopada 2013 13:07
  • wtorek, 05 listopada 2013
    • Słońce i deszcz

      Jak byłam w Twoim wieku, świat wydawałby mi się
      czarno-biały. Nie to, że malował się w takich niezbyt optymistycznych barwach,
      ale wszystko oceniałam zero-jedynkowo. Coś było albo dobre, albo złe. Nic było
      nic pośrodku. W mojej ocenie nie istniała żadna skala szarości. Za wszelką cenę
      starałam się jednoznacznie oceniać sytuacje, ludzi, słowa, filmy, obrazy,
      wiersze. Dosłownie wszystko.

      Dzisiaj wiem, że to był błąd. Że to nie była najlepsza
      droga. Że zasady, czasem, są po to, żeby je łamać – świadomie i z premedytacją.
      Że każdy medal ma dwie strony. Że trudno o coś bardziej skomplikowanego od
      relacji międzyludzkich. Że to, co dla mnie jest dobre, dla kogoś innego może
      wcale takie nie być. Że jeden lubi to, drugi tamto.

      Zastanawiałam się, jak w żołnierskich słowach zmieścić
      to, co chcę Ci dzisiaj przekazać. Jakiś czasem temu usłyszałam w radio
      piosenkę, która zaczynała się od słów – żeby
      móc się życiem cieszyć, trzeba grzeszyć i nie grzeszyć. Mieć zasady i nie
      kłamać, czasem te zasady łamać
      . Chciałbym, żebyś zapamiętał, że w życiu
      wszystko się zmienia, panta rhei – jak mawiali starożytni. Że nie ma czegoś
      takiego jak obiektywny osąd. Że trzeba
      nauczyć się patrzeć szerzej, nie ograniczając się do samej bieli i czerni
      .
      Wiem, że to nie jest łatwe. Po dziś dzień zdarza mi się oceniać dni, w których
      na niebie świeci słońce jednoznacznie, pozytywnie, natomiast deszcz jest dla na
      mnie wówczas nacechowany mocno pejoratywnie. Tylko wiesz co? Jeden z
      najcudowniejszych doświadczeń, jakie dane mi było przeżyć, miało miejsce w
      deszczu – tańczyłam w deszczu z Twoim ojcem, miłością mojego życia.

      Szczegóły wpisu

      Komentarze:
      (0)
      Tagi:
      Autor(ka):
      ravaume
      Czas publikacji:
      wtorek, 05 listopada 2013 17:23